Ostatni raz umówiłam się na jazdy na szóstą.
Pan nie przyjechał, ja zmarzłam, myślałam chociaż, że wykorzystam to na robienie zdjęć, ale nie wyszły zbyt szaleńcze.
To co się nadawało z trasy plac Wilsona - dom.
Ostatni raz umówiłam się na jazdy na szóstą.
Pan nie przyjechał, ja zmarzłam, myślałam chociaż, że wykorzystam to na robienie zdjęć, ale nie wyszły zbyt szaleńcze.
To co się nadawało z trasy plac Wilsona - dom.
o Maja! to wpadaj do mnie czasem,jak tak blisko bywasz!
OdpowiedzUsuń/ania
:) O szóstej rano?
OdpowiedzUsuńTam czasem jeżdżę jeździć, jak kończę, ląduję najczęściej na tarchominie.