Kiedy byłam mała przychodziłam do niego z mamą na zakupy, bo mieszkaliśmy obok. Chodziłam z zadarta do góry głową dziwiąc się konstrukcji, która była wtedy jeszcze sufitem. Kiedy sklep spożywczy zaczął być perełką architektury, nie miałam czasu go zwiedzać. Kiedy zaczął być przyczyną sporów zdążyli go wyburzyć, zanim wróciłam go zwiedzić. Teraz wygląda to tak.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz