20090529

Apar(a)t

Wielkie pofalowane szyby wpuszczają do wnętrza miękkie światło. Wszędzie pełno jest plam stołów, krzeseł zastawionych ogromem szklanek i filiżanek. Każda z nich jest osobną historią, ze wstępem oczekiwania, zapachu i brzęku o stół, rozwinięciem konfrontacji oczekiwań z zastaną rzeczywistością i zakończeniem zawierającym podsumowanie krótkiego wydarzenia, którego końca będzie się żałowało albo nie. Będzie się od dziś koktajl z mango kojarzył lepiej albo gorzej, albo nieodłącznie zespoli się z kawałkiem tak przerażająco adekwatnej strony znalezionej przy stoliku książki. Może też w trakcie akurat tej kawy zapadnie życiowa decyzja, mająca na zawsze zmienić poprzednie, może nawet bardziej ambitne plany na to, czy tamto życie. Możliwe jest również, że kolejna szklanka lemoniady tak dumna ze swojej ugruntowanej pozycji Lemoniady podawanej przy modnym placu właściwego miasta zaowocuje jedynie grymasem po zbyt kwaśnym smaku i niesmakiem po zbyt sztucznym syropie, a myśli i wydarzenia jej towarzyszące ograniczą się do czekania na inne wydarzenia mające nieść za sobą dużo wznioślejsze wypady do kawiarni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz